Migawki Bożego Słowa

Nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana

Księga Powtórzonego Prawa, rozdział 8

 
Strona główna
Czemu szukacie żyjącego wśród umarłych? Drukuj Poleć znajomemu
04.04.2010.

Zmartwychwstał!

Pewnie przepełnia nas radość Świąt, radość płynąca ze spotkań rodzinnych, pięknej pogody i świadomości, że znowu wydarzyło się „coś” ważnego. Ale ona mija. Bardzo łatwo po kilku dniach wrócić do tzw. codzienności i zapomnieć o drgnieniu serca podczas Paschy.

Jak więc sprawić, by owa radość przestała być tylko chwilą, a stała się prawdziwym szczęściem – stanem nieprzemijającym?

 


Skupmy się na Ewangelii. Pana nie ma w grobie, a my swoim życiem, postępowaniem, swoim myśleniem i planowaniem wciąż szukamy Go w świecie umarłych. Nasz rozum nie pojmuje rzeczywistości Chrystusa. Przyjmujemy, że zginął, ale czy żyjemy według Jego zmartwychwstania?

Czy nie zatrzymaliśmy się nad grobem i nie poszukujemy tego, czego nie ma?

Wyjście z marazmu, zobaczenie siebie w prawdzie, odkrycie swojego zagubienia i niedoskonałości to pierwszy krok do Spotkania.

Później trzeba się zmierzyć z rzeczywistością NOWĄ, wykraczającą poza logikę naszego umysłu. ON ŻYJE. Nie znajdziemy Go w grobie. Kamień odrzucony. Chusty zdjęte. Grób pusty.

„Panie, jeśli go przeniosłeś Ty, powiedz mi, gdzie Go złożyłeś?”

Następnie zobaczmy, co się dzieje! Gdy świadomi, że Chrystus jest wśród nas, spotykamy Go na drodze naszego życia, słyszymy od razu: „idźcie i ogłoście moim braciom, niech idą do Galilei”. Jezus nie czeka aż staniemy się doskonali, nasza wiara będzie utwierdzona, przestaniemy grzeszyć. On wie, że do tego nie dojdzie, że zawsze będziemy „mali”, i właśnie takich nas, nie gorsząc się naszą niedoskonałością, wybiera do głoszenia Dobrej Nowiny. Do głoszenia Jego Miłości, Jego Zmartwychwstania. Czy idziemy za tym Głosem?

Kto idzie, wchodzi na drogę przygody, zetknięcia z Duchem Świętym, ale również na drogę krzyża, która kończy się zawsze powstaniem ze śmierci do życia, wyjścia z ciemności na światło.

Nadziei i wiary, że dla Boga nie ma nic niemożliwego, że pokona naszą śmierć i rozerwie kajdany naszych serc! Odwagi. Nie bójmy się przyjąć zaproszenia do świadczenia w świecie – w najbliższym otoczeniu, że ON JEST MIŁOŚCIĄ, która nigdy nie odstąpi od Ciebie, Ciebie konkretnie.

Nie lękajmy się mówić, że Bóg działa w naszym życiu, że dzisiaj "tu i teraz" jesteśmy świadkami Jego Przejścia, Jego opieki, że On prowadzi naszą historię i niczego nam nie odbiera, ale daje wszystko w obfitości.

Agata Rujner

 

Gościmy

Odwiedza nas 19 gości